To bedzie dojrzalosc niedziela, 03 października 2010 13:30
Roze snieznobiale tonace w zieleni, Caluja lustro wody rumieniac sie skromnie, Tancza wraz z nimi, w splocie lesnych cieni, Nimf dusze niesmiale spiewajace do mnie. Lzy mi plyna z oczu gdy tone w tym pieknie, Przestancie juz spiewac bo mi serce peknie.
Wtem jak aniol z nieba, ujrzalem wsrod lisci, Wykapana w magii, z nut sie wylonila, Przyfrunela do mnie, jakby cud się ziscil, Wziela ma lze w dlonie i twarz nia obmyla Nie chowaj swych uczuc, zycie to zawilosc Rzekła i zniknela, wiem , to była milosc...
Wtem wicher sie zerwal szalony, powstanczy, Z pierwszych lisci jesiennych oczyszczajac bory, Podziwialem przez chwile jak on pieknie tanczy, Wbijajac w roz kolce zlociste kolory. Roznych barw sie nagle wdarly szalone holoty, Jak pedzlem malujac krajobraz na zloty.
Wicher jak w amoku hulal posrod krzewow, I ciagle mna szarpal do tylu, do przodu, Nie chcial nawet sluchac nimf pieknego spiewu, Chcialem go uchwycic, lecz szkoda zachodu. Bez jego wyglupow znikoma jest pieknosc, Wicher rowniez zniknal, to byla namietnosc...
Wnet drzewa zrzucily z siebie cudne szaty, Lzy szczescia przestaly byc cieple i slone, Mroz juz rozpuscil swoje ostre baty, A nimfy zasneły, odeszly i one. Biala smierc-- niemowa, zdobiona brokatem, Jak lustro odbija nieba czarne plotno, Zawsze tak spokojny, zwany zimy kwiatem, Snieg nuci melodie tak stara i smutna.
Wicher przegnal cieplo i wedruje z chlodem, Serce niczym okret odbilo od brzegu, Jesli milosc jest slaba to zginie pod lodem, Lub wyloni sie z mroku jak kwiaty ze sniegu. A kiedy jak w bajce zniknie zimy zalosc, To nie bedzie tylko milosc – to bedzie dojrzalosc.
Wiersz oczywiscie dla Ciebie
Romarius 03.10.2010
|